Latające ludzi

Fotoprojekt o biegaczach

Zaczęłam biegać w 2016 roku, wkrótce po przeprowadzce z Petersburga do Wrocławia. Do pierwszego półmaratonu zdecydowałam się przygotować sama, jednak już po ukończeniu dystansu 21.1 km w Krakowie, postanowiłam, że więcej nie wezmę udziału w podobnym szaleństwie. A jednak, oczywiście, dzień później siedziałam przy komputerze i szukałam informacji na temat innych półmaratonów, organizowanych w różnych miastach Polski. Tym razem byłam mądrzejsza i postanowiłam podjąć przygotowania z pomocą trenera. Wówczas również zaczęłam się zastanawiać, czego inni ludzie szukają w bieganiu, co im ów sport daje i jak wpływa na ich samopoczucie. Dlaczego postanawiają zacząć biegać i co motywuje ich do długich, wymagających treningów?

Stworzyłam listę pytań, znalazłam grupę na Facebooku, zrzeszającą biegaczy  i przekonałam trzynaście osób, aby wzięły udział w moim projekcie. Uczestnicy chętnie odpowiedzieli na moje pytania i zgodzili się  pozować mi do zdjęć. I cóż… Minęły prawie 2 lata, życie biegło swoim torem - jak to powiedział John Lennon, “Life is what happens to you when you’re busy making other plans”. Trenując bieg na długi dystans nauczyłam się jednej rzeczy: wszystko należy robić krok po kroku, nie na siłę, idąc w swoim tempie, tylko wówczas można docenić piękno procesu.

Tytuł "Latający ludzie” narodził się stąd, że czasem podczas udanego treningu biegacz naprawdę czuje, jakby unosił się nad ziemią, latał. I właśnie w powietrzu udało mi się uchwycić niektórych portretowanych. 

Jestem bardzo wdzięczna wszystkim uczestnikom, którzy zgodzili się wziąć udział w projekcie, szczególnie za ich cierpliwość -  wyrozumiale czekali na rezultaty mojej pracy, bez pytań, kiedy projekt będzie już gotowy :)

Chciałabym także podziękować swojemu trenerowi, Olegowi Grigorijowi (42run.ru), za naukę, bez której nie mogłabym stać się biegaczką, którą jestem dzisiaj. Oleg jest znakomitym profesjonalistą, na którego wsparcie zawsze można liczyć. 

 

Pozdrawiam także moje przyjaciółki, Olenę Szybajewą i Olgę Jonarską, które hojnie poświęciły swój czas aby pomóc mi zredagować tłumaczenia z języka polskiego na rosyjski i z rosyjskiego na angielski i polski.

Oprócz tego jestem wdzięczna Karolinie Traczyk i Anaidzie Velyan, moim nauczycielkom polskiego, bez których nie udałoby mi się tak szybko podjąć mojego długodystansowego biegu w nauce nowego języka. Nie mogę również nie wspomnieć o kolegach-poliglotach z Language Heroes (lh12.ru), prawdziwych językowych superbohaterach, nieustannie ukazujących mi nowe filologiczne horyzonty.

Jestem też bardzo wdzięczna mojej rodzinie i bliskim, którzy wspierali mnie i cierpliwie znosili moje powątpiewanie “nie jestem pewna, czy kiedykolwiek skończę ten projekt”. Każdy moment spędzony na pracy nad nad nim był dla mnie czystą przyjemnością.

Chciałabym wspomnieć jeszcze o jednym: w chwili obecnej czuję, że Polska stała się dla mnie poniekąd drugą ojczyzną. Czuję radość, gdy tylko uda mi się odwiedzić ulubiony Wrocław, spotkać z przyjaciółmi i pospacerować po znajomych ulicach. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość mieszkać tam przez dwa i pół roku i nauczyć się płynnie mówić po polsku. W związku z tym, mój projekt jest pewnego rodzaju listem miłosnym do kraju, kultury, języka i ludzi, których miałam szczęście poznać.

P.S.: Bardzo spodobała mi się tradycja polskich biegaczy: pozdrawianie innych trenujących, napotkanych na trasie, przez uśmiech i skinięcie dłoni. Trudno opisać, jak podobne krótkie, przypadkowe interakcje potrafią zmotywować do dalszego biegu, zwłaszcza podczas ciężkiego treningu. Często pomagają biegaczom dotrwać do końca trasy. Niestety, dotychczas nie zaobserwowałam  podobnej praktyki w Wielkiej Brytanii, ale mam nadzieję, że kiedyś pojawi się ona i tutaj.

  • Black Instagram Icon

@2020 Anna Shilonosova