Paulina i Ginger

1. Co Ci się najbardziej podoba w bieganiu? A za czym w ogóle nie przepadasz?

Najbardziej w bieganiu podobają mi się dwie rzeczy. Pierwsza to możliwość spędzenia czasu i pogłębiania relacji z moim psem, a druga to oczyszczenie umysłu. Po stresującym dniu, czy też ciężkim tygodniu bieganie powoduje, że czuję się lżejsza o nieprzyjemne sytuacje, poprzez bieganie mój umysł się oczyszcza, a endorfiny powodują, że nie pamiętam nieprzyjemnych sytuacji, a problemy wydają się prostsze do rozwiązania. A za czym nie przepadam ? za tym jak wyglądam po biegu - przyjmuję odcień buraczany :) 

2. Jak, według Ciebie, wyglądają idealne warunki podczas treningu i podczas zawodu?

 Idealne warunki podczas treningów i zawodów to takie, w których ja się czuję komfortowo. Ze względu na problemy zdrowotne każdy trening biegowy jest nie lada wyczynem. Muszę pamiętać o odpowiednim jedzeniu (choruję na insulinooporność) oraz wzięciu odpowiednio wcześnie leków (choruję na pokrzywkę wysiłkową). Jeżeli zaniedbam jedno z dwóch to trening zakończy się szybko albo do niego po prostu nie dojdzie. Lubię mieć komfort psychiczny, że mam czas na wybieganie i nie muszę się spieszyć, żeby wyjść z domu, żeby zdążyć przed nocą tylko mogę celebrować każdy pokonany kilometr. 
 

3. Jakie jest twoje największe marzenie biegowe? A jeżeli miałabyś wszystko dla spełnienia nawet najbardziej szalonych marzeń związanych z bieganiem? Co w takim razie to mogłoby być?

Moje marzenie biegowe? To drugi pies do wybiegania i moja połówka obok mnie w trakcie biegu :) A z takich większych marzeń to chciałabym móc pobiec w maratonie, a wiem że przy moich chorobach jest to niewskazane. Ale pomarzyć można :) 

 

4. Opowiedz o najtrudniejszym treningu, który miałaś. Jaki, według Ciebie, był rezultat? Jaka była najcenniejszą wiedza po tym treningu?

Najtrudniejszy trening? Myślę, że to były moje i Ginger pierwsze zawody. Biegałyśmy dość krótko, ale chciałyśmy spróbować swoich sił. Ginger poczuła zew rywalizacji i pognała tak szybko, że ja ledwo nadążałam przebierać nogami ;) do tego dzień wcześniej popadało więc trasa była pełna błota, ale nie to było najtrudniejsze. Ginger jest psem po przejściach - jako szczeniak odebrana interwencyjnie z domu, gdzie była katowana. Generalnie pies przeszedł metamorfozę dzięki miesiącom pracy, ale obawiałam się jak sobie poradzi w tak dużych zawodach - kilkaset osób i wcale nie mniej psów. Muszę przyznać, że pudła nie zdobyłyśmy, ale Ginger poradziła sobie cudownie więc jak dla mnie zdobyła złoto :) 

 

5. Która część ciała jest najważniejsza dla Ciebie,  jeżeli chodzi o proces biegania: jakiej części ciała jesteś najbardziej wdzięczna, dlaczego?

Myślę, że najważniejsze są dla mnie generalnie nogi. Poznałam co to jest skręcenie stawu skokowego i pamiętam jak długo dochodziłam do pełnej sprawności, zarówno fizycznej jak i psychicznej (stres przed kolejną kontuzją był problemem na początku powrotu do biegania). Nie jestem wyczynowym biegaczem więc jeszcze nie odkryłam części ciała, z której mogłabym być dumna :) 

6. Czy miałaś zajęcia sportowe kiedy byłaś dzieckiem? Czy bieg był wśród wymienionych zajęć? Jeżeli nie, dlaczego zdecydowałaś zacząć biegać? I w jakim wieku to się odbyło?

Jak każde dziecko od podstawówki miałam obowiązkowy wf i przyznam szczerze, że bieganie nie należało do moich ulubionych dyscyplin. W trakcie studiów zrobiła się moda na bieganie i stwierdziłam, że zobaczę co się w tym zmieniło przez te kilkanaście lat. Oprócz czerwonej buzi po bieganiu, zmęczonym nogom i zadyszce niestety doszła mi jakaś okropnie swędząca wysypka. Odwiedziłam wielu specjalistów i jedyne co słyszałam, że bieganie nie jest dla mnie i mam zaprzestać wszelkich treningów cardio. Dość mocno skupiłam się na treningu siłowym i zapomniałam o bieganiu do czasu, gdy adoptowałam 3 miesięczną suczkę - mieszaniec malamuta i owczarka niemieckiego. Dość szybko okazało się, że pies ma baterie lepsze niż duracell i zwykłe aktywności takie jak spacer i bieganie luzem to dla niej za mało. Zaczęłam ponownie szukać pomocy u specjalistów, ale tym razem się nie zniechęciłam. Chodziłam od jednego lekarza do drugiego - aż wreszcie trafiłam na takiego co przestał patrzeć na mnie jak na wariata. Pokazałam zdjęcia co się dzieje po kilku minutach biegu/marszu i powiedziałam, że bardzo zależy mi na tym, aby ktoś mi wreszcie pomógł. Gdy zdiagnozowano mi pokrzywkę wysiłkową i przepisano odpowiednie leki rozpoczęłam swoją przygodę z bieganiem z psem (canicross). 

7. Jakie są uczucia przed samym startem i po mecie? Co dla ciebie jest niezbędne, żeby czuć się dobrze, stojąc w strefie startowej? Co zawsze robisz po zawodach?

Przed startem jestem mocno zestresowana, ale walczę z tym uczuciem, aby nie przelewać negatywnych emocji na psa. Jak tylko ruszamy z Ginger to adrenalina napędza nas do działania i czuję się jakbym frunęła. Przekraczając linię mety mam ochotę się rozpłakać - wyrzucić z siebie wszystkie skumulowane emocje przed startem i po prostu z radości pozwolić płynąć łzom :) Po zawodach zawsze chwalę Ginger - to ona zasługuje na największe pochwały, bo musi panować nad swoimi lękami przed obcymi ludźmi i psami więc dla niej każdy start to nie tylko sprawdzenie kondycji i przygotowania do zawodów, ale także, a może przede wszystkim, umiejętności socjalizacyjnych i adaptacyjnych. 

 

8. Czy coś zmieniło się w twoich poglądach na bieganie od początku zajęć?

Myślę, że nabrałam jeszcze większego szacunku do innych biegaczy. Wiem jak trudno pokonuje się kilometry, walczy ze swoimi słabościami, chorobami, po to by osiągnąć cel albo po prostu cieszyć się z biegania. Podziwiam ludzi, którzy biegają setki kilometrów w tygodniu - nie tylko za ich determinację, ale super zorganizowanie, bo żeby znaleźć czas na pracę, życie i setki km w tygodniu to trzeba być nieźle zorganizowanym człowiekiem :) (albo posiadać sprzątaczkę, kucharkę, nianię itd. :P )

 

9. Jaki cel, który postanowiłaś sobie osiągnąć na początku, z perspektywy czasu wydaje się zbyt zaawansowanym, a może nawet wcale nie do osiągnięcia?

Tak jak wspominałam, długie wybiegania, dla osób cierpiących na insulinooporność, są niewskazane. Zasmuciło mnie to po diagnozie, bo wiem, że nigdy nie będę robić maratonów czy ultramaratonów, ale i tak się cieszę, że mogę w ogóle biegać - przed wykryciem pokrzywki wysiłkowej było to w ogóle niewskazane...może i tym razem trafię na lekarza, który znajdzie mi cudowny lek i na to ? :)

 

10. Jaki cel masz teraz? Co Ci w nim zachwyca?

Cel mam jeden: wyrobić sobie kondycję lepszą niż Ginger - jeszcze nie wiem jak naładować moje baterie taka jak naładowana jest Ginger, ale podpatruje i może kiedyś znajdę odpowiedź na to pytanie :)

  • Black Instagram Icon

@2020 Anna Shilonosova